Huta "Warszawa"

Huta Warszawa była jednym z największych zakładów pracy w Warszawie i filarem regionalnej organizacji „Solidarności”. Od czasu strajków w sierpniu 1980 r. jej historia była spleciona z losami ks. Jerzego Popiełuszki.

Huta Warszawa zatrudniała pod koniec lat siedemdziesiątych około 10 tysięcy pracowników. Warunki pracy były ciężkie, w hałasie, pyle i w 4 brygadowym systemie zmianowym. Zakład kusił jednak atrakcyjnymi wynagrodzeniami. W latach siedemdziesiątych hutnicy nie utrzymywali kontaktów z powstającą opozycją demokratyczną. Nie wzięli udziału w strajkach w czerwcu 1976 r. Przełom nastąpił 28 sierpnia 1980 r., kiedy robotnicy Huty postanowili przyłączyć się do narastającej fali protestów i strajków. Spontanicznie wybranym liderem został Seweryn Jaworski, który z innymi pracownikami obchodził kolejne wydziały Huty i z tubą wzywał do strajku. Strajk popierali prawie wszyscy robotnicy, nawet ci, którzy byli członkami PZPR.

Poczucie wspólnoty pomagały budować rytuały, w szczególności odprawiane na terenie Huty msze. Jedną z nich celebrował 31 sierpnia ks. Jerzy Popiełuszko, ówczesny rezydent z parafii św. Stanisława Kostki. Gdy młody ksiądz pojawił się w Hucie, witały go oklaski. Wspominał po latach, że w tamtej chwili był przekonany, że „ktoś ważny idzie za mną”. W mszy wzięli udział nie tylko robotnicy ale także ich rodziny oraz okoliczni mieszkańcy. W nocy reprezentowani przez Jaworskiego strajkujący podpisali z dyrektorem porozumienie kończące strajk.

W skład władz powołanego jeszcze we wrześniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Mazowsze” wszedł – jako reprezentant Huty - Seweryn Jaworski. Był to wyraz uznania dla strategicznego znaczenia Huty (obok Fabryki Samochodów Osobowych FSO i Z.M. Ursus, był to wóeczas jeden z trzech największych zakładów w Warszawie).

Seweryn Jaworski został wkrótce wiceprzewodniczącym mazowieckiej „Solidarności”. Przewodniczącym Komisji Zakładowej Huty Warszawa został Karol Szadurski, a na honorowego członka zarządu a potem kapelana zakładu wybrano ks. J. Popiełuszkę. Do „Solidarności” zapisało się 9000 pracowników Huty. Od września 1980 r. nowe związki zawodowe wydawały własne pismo Głos Wolnego Związkowca. Biuletyn informacyjny Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Pracowników Huty Warszawa. W kwietniu 1981 r. uroczyście poświęcono sztandar Huty. Rodzicami chrzestnymi zostali Andrzej Wajda i Alina Pieńkowska z Gdańska. Prócz klasycznej działalności związkowej organizowano spotkania ze znanymi działaczami i intelektualistami (m.in. Lechem Wałęsą, Tadeuszem Manteufflem czy Adamem Michnikiem). Zorganizowano również kiermasz książek wydawanych przez niezależny ruch wydawniczy. Utworzono bibliotekę związkową.

Członkowie „Solidarności” z Huty nie koncentrowali się tylko na działalności zakładowej, ale na żądanie krajowych władz związku przystępowali do ogólnopolskich strajków. Organizowali także akcje w obronie więźniów politycznych, wspierali „Solidarność” rolników indywidualnych, a ze związkowej kasy wypłacali zapomogi dla strajkujących studentów oraz rolników. Po wprowadzeniu stanu wojennego, kierownictwo Komisji Zakładowej rozważało, czy rozpocząć strajk. Obawiano się ofiar w ludziach, dlatego postanowiono, żeby o rozpoczęciu akcji zadecydowali pracownicy w głosowaniu. 14 grudnia przystąpiono do strajku, osoby, które nie chciały ryzykować mogły swobodnie opuścić Hutę, ostatecznie na miejscu zostało nie więcej niż 500 osób. Pojawiła się milicja. Jeden z hutników wspominał „ZOMO tymi samochodami pancernymi i kilkuset zomowców otoczyło teren huty (…) helikoptery zaczęły nad nami latać”. Strajk zakończono 15 grudnia. Liderzy wywodzący się z Huty, m.in. Jaworski i Szadurski, zostali internowani.

Szadurski wykazał się intuicją i jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego polecił Markowi Jasiewiczowi, członkowi prezydium Komisji Zakładowej, zorganizować tajną strukturę na wypadek ewentualnych represji. Dzięki temu Tajna Komisja zakładowej „Solidarności” zaczęła działać już 15 grudnia 1981 r. Zakonspirowana grupa wydawała pismo Hutnicy ’82 ( do 1989 r. wydano aż 118 numerów). Podziemna „Solidarność” najwięcej pracy wkładała w niesienie pomocy, wpierw pracownikom represjonowanym w stanie wojennym i ich rodzinom, następnie wszystkim potrzebującym hutnikom. W działalność socjalną był zaangażowany ks. J. Popiełuszko. Przede wszystkim wspierał on robotników duchowo, m.in. organizując słynne „msze za ojczyznę”. Miesiąc po wprowadzeniu stanu wojennego odprawił msze na prośbę robotników z Huty, których zostali postawieni przed sądem za uczestnictwo w strajku.

Ksiądz Jerzy był za swoją działalność szykanowany przez SB. Jego przyjaciele oraz znajomi starali się go wspierać i zapewniać mu ochronę. Szczególnie obawiali się podroży poza Warszawę. Szadurski tłumaczył, że kiedy ksiądz zaczął wyjeździć to „wiedzieliśmy, że go nie upilnujemy”. W październiku 1984 r. ks. Popiełuszkę porwali i zamordowali funkcjonariusze SB.

Związek ks. Popiełuszki z Hutą upamiętnia pomnik-krzyż stojący przy bramie głównej zakładu. W latach osiemdziesiątych był on usuwany przez władze, jednak hutnicy instalowali go ponownie. Obecnie, ten historyczny krzyż znajduje się w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

szlak solidarności i wolności